poniedziałek, 12 marca 2018

Kasownikowe reminiscencje


 były z nami długo człowiek się do nich przyzwyczaił,
powstawały instrukcje jak usunąć tusz z biletów, albo jak daleko włożyć bilet żeby skasował tylko na końcu (albo początku, zależy z której strony się patrzy) by można było odciąć zepsuty kawałek papieru.
ile to razy były omijane, traktowane jako aparat wyzysku i ucisku.
ale przychodził taki dzień ogłaszany jako dzień bez samochodu i wówczas robiły za zegarki.
przewoźnik na pożegnanie opatrzył je gustownymi napisami.









do nowych to się chyba nie przyzwyczaję,

zdjęcia telefonem robione.

niedziela, 4 marca 2018

Wspaniałość, jedno zdjęcie,


 Wspaniałość miejsca w którym mieszkam wynika stąd że niby miasto a tak naprawdę wystarczy zrobić krótki spacer (20 minut nogami) i już można obcować z przyrodą.
I dzisiaj to ja sobie poszedłem do Lasu, można by powiedzieć że na dzika poszedłem (wczoraj w czasie CityTraila biegały z nami) chociaż bardziej spodziewałem się sarny albo jelenia i liczyłem na to że to ja wypatrzę ich (saran, jeleń) pierwszy zanim one wypatrzą mnie.
I tak szedłem przez zagajnik pomału, rozglądając się. Nagle zobaczyłem ciemny kształt który ruszał się w wysokiej suchej trawie, znieruchomiałem więc to ja dzisiaj wypatrzyłem je pierwszy, aparat do oka i czekam, ułamek sekundy, spojrzeliśmy sobie w oczy i tyle go widziałem, za nim kilka łani poleciało i już było po zdjęciach. Jedno zdjęcie.




Czas, gazeta, kawa

Takie zdjęcie popełniłem dzisiaj, przed południem.
Robiłem dwa zdjęcia, na dwóch ogniskowych 85 mm i 135 mm, oba miały światło 2.8. iso 400, światło z okna, kompensacja ekspozycji na + .
Jednak wolę ogniskową 135 mm, jakoś tak ciaśniej, bliżej, intymniej...